<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Forum Literackie</title>
<link>http://www.flt.pun.pl</link>
<description> Forum Literackie</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title>Komiks</title>
<link>http://www.flt.pun.pl/viewtopic.php?pid=702#p702</link>
<guid isPermaLink="false">702@http://www.flt.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[żeby nam forum nie zamkli napiszę tylko, że jaram się komiksami Joana Sfara. Profesor Bell jest przekozacki. do tego jeszcze Wampir, co prawda w odniesieniu do niego kozackość średnio się sprawdza, ale na pewno jest to świetny komis.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 20 KwiecieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 20 KwiecieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Komiks</title>
<link>http://www.flt.pun.pl/viewtopic.php?pid=699#p699</link>
<guid isPermaLink="false">699@http://www.flt.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[kolejny Before Watchmen za mną, tym razem był to Nocny Puchacz/Dr Manhattan od JMS'a. część dotycząca Dreiberga podobała mi się bardzo. wprawdzie origin postaci jest oklepany jak cholera, ale zajmuje mało miejsca, a później dostajemy historię pewnego śledztwa. nic oryginalnego, ale w bardzo fajnym klimacie, do tego Straczyński pomimo zaledwie czterech zeszytów potrafił znaleźć miejsce zarówno dla Nocnego Puchacza, jak i Rorschacha, Hollisa Mason'a, a nawet dla pewnej postaci ledwie wspomnianej we właściwej serii o Strażnikach. część Dr Manhattana jest niestety o wiele słabsza. zamiast jakiejkolwiek historii o tym bohaterze mamy tutaj czterozeszytowy wykład o nieskończonych liniach czasu. początek mi się podobał, ale im dalej w las tym gorzej. niebieski człowiek nie ma żadnej fabuły, a jego przeciągnięte ponad miarę rozważania bardzo szybko nudzą czytelnika. do tego JMS moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie wtrąca swoje trzy grosze do finału Strażników. na przejażdżkę w tym albumie załapała sie jeszcze dwuzeszytówka o Molochu, lecz mogę o niej powiedzieć jedynie tyle dobrego, że ma zarąbiste okładki. opowiadanie historii&nbsp; życia jedynego szwarccharakteru Strażników w zaledwie dwóch zeszytach i do tego robienie z niej takiej sztampy uważam za cios, który Molochowi zupełnie się nie należał. podsumowując Nocny Puchacz to najlepsze co czytałem z Before Watchmen, ale reszta runu Straczyńskiego jest niestety tragicznie słaba.<br /><br />przeczytałem również oryginalną Skargę utraconych ziem oraz dwa tomy prequelowej serii Rycerze Łaski. oryginalna historia jest naiwna i pełna rozwiązań typu deus ex machina, a jednak nie mogę odmówić jej pewnego uroku. Sioban - główna bohaterka - zyskała moją sympatię, a rysunki Rosińskiego bardzo mi się podobały. do tego ostatnia część trzymała mnie w napięciu. w ogóle druga połowa oryginalnej Skargi jest o wiele lepsza niż pierwsza. co do Rycerzy Łaski, to szału nie robią, ale jednak są o wiele lepsi od oryginalnego cyklu. tutaj również twórcom nie udało się uciec od dem (deus ex machina :D) ale zgrabniej poradzili sobie z całością historii. czekam na tomy trzeci i czwarty.<br /><br />Noe. pierwszy tom to w zasadzie taki wstęp do wstępu, ukazujący nam jak wyglądają pionki i plansza w wersji tej historii jaką chce nam opowiedzieć Aronofsky. tom drugi jest tego przedłużeniem, choć tutaj pomału zaczyna się coś dziać... i zaczyna się tom trzeci w którym wreszcie akcja idzie do przodu w ciasnym i dusznym klimacie. no i na zakończenie jest tom czwarty zdecydowanie najlepszy z serii. rzadko się ostatnimi czasy zdarza, żeby był usatysfakcjonowany końcówką jakiejś historii. najczęściej twórcy świetnie zaczynają i wciągają mnie w opowieści, które kończą się tak, jakby od początku nie było na nie dobrego pomysłu. tymczasem z Noe jest dokładnie odwrotnie, zaczyna się to powolnie i mozolnie brnie do przodu, aby chwycić czytelnika za jaja gdzieś w okolicach połowy i nie wypuścić już do końca. Noe nie jest historią wybitną, ale jest całkiem satysfakcjonującym czytadłem. do tego rysunki są fajne, choć irytowały mnie znaki zapytania latające czasami nad głowami postaci, które zupełnie nie pasowały do klimatu opowieści.]]></description>
<pubDate>Wtorek 29 Lipiec</pubDate>
<comments>Wtorek 29 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title>Komiks</title>
<link>http://www.flt.pun.pl/viewtopic.php?pid=693#p693</link>
<guid isPermaLink="false">693@http://www.flt.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Thorgala przeczytałem 31 tomów. Zacząłem już jako szczyl w podstawówce, bo kilkanaście zeszytów walało się w nieładzie po bibliotece publicznej. Potem w liceum ściągnąłem sobie PDFy i uzupełniłem braki. Pojawienie się nowego scenarzysty mocno mnie zniechęciło i zarzuciłem temat, choć różni ludzie mówią, że im dalej tym lepiej. Zniechęca mnie też fakt, że główna seria po 31 tomie rozpadła się na kilka mniejszych podserii opisujących przygody poszczególnych bohaterów. Jakoś nie lubię takiego rozdrabniania się...<br /><br />Damianie, seria thorgala ma już grubo ponad 30 lat, a jednak moim zdaniem mocno przebija wiele komiksów z podobnym stażem. To kawał dobrej przygody - może czasami nie zabijają oryginalnością, ale nigdy nie umiałem odmówić Thorgalowi zarąbistego klimatu. Nie zniechęcaj się, bo możesz stracić naprawdę świetną lekturę.]]></description>
<pubDate>Âroda 16 KwiecieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 16 KwiecieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Komiks</title>
<link>http://www.flt.pun.pl/viewtopic.php?pid=690#p690</link>
<guid isPermaLink="false">690@http://www.flt.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[no ja jeszcze drugiego nie kupiłem. ale jak już się udzielam, to napiszę, że drugi tom Astonishing X-Men Whedona mnie rozczarował. trzy pierwsze zeszyty jeszcze całkiem fajne, ale druga połowa albumu to zdecydowanie nie moje klimaty, no ale podobno ten tom to najsłabsze co Whedon zrobił w X-Men, więc liczę na to, że kolejne dwa dają radę.<br /><br />smutno mi, bo mam tyle komiksów, a nic nie czytam, tylko odkładam na lipiec. końcówka studiów to najgorszy okres w życiu...<br /><br />btw. Pepe skrobnij coś o Batmanach, albo o Hulku jeśli skończyłeś.]]></description>
<pubDate>Niedziela 13 KwiecieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 13 KwiecieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Komiks</title>
<link>http://www.flt.pun.pl/viewtopic.php?pid=688#p688</link>
<guid isPermaLink="false">688@http://www.flt.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Ej czytam Thorgala. Znaczy się - &quot;czytam&quot; to dość szumne słowo, bo tom na dwa tygodnie, a jestem przy drugim, no ale jest git :D]]></description>
<pubDate>Niedziela 13 KwiecieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 13 KwiecieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Komiks</title>
<link>http://www.flt.pun.pl/viewtopic.php?pid=685#p685</link>
<guid isPermaLink="false">685@http://www.flt.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<a href="http://www.filmweb.pl/news/Wiemy%2C+kto+zagra+serialowego+Johna+Constantine%27a-102894#komentarze" target="_blank" rel="nofollow">http://www.filmweb.pl/news/Wiemy%2C+kto &hellip; komentarze</a><br /><br />koleś totalnie nie pasuje wizualnie, a seriale spod znaku DC są generalnie uznawane za dość słabe, więc nie robię sobie wielkich nadziei, ale jednak serial o Constantinie bym sobie obejrzał. pod warunkiem, że byłby to dobry serial.]]></description>
<pubDate>Niedziela 23 Luty</pubDate>
<comments>Niedziela 23 Luty</comments>
</item>
<item>
<title>Komiks</title>
<link>http://www.flt.pun.pl/viewtopic.php?pid=684#p684</link>
<guid isPermaLink="false">684@http://www.flt.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[jeszcze za czasów Kaczora Donalda chodził za mną Thorgal. jako że Hachette właśnie wypuściło pierwszy numer za dyszkę, to się skusiłem. muszę przyznać, że wydane jest to na równie dobrym poziomie co WKKM (choc zdaje się nie tak solidnie), komiksik naprawdę ładnie opakowany i wuchta dodatków. prenumerował jednak nie będę, bo całość można uzbierać dużo taniej, szkoda trochę grafik Rosińskiego, ale co ja bym z nimi w sumie robił?<br /><br />natomiast co do samego komiksu, to pierwszy tom absolutnie mnie nie porwał. historia oklepana i schematyczna, do tego drewniane dialogi. plusem są jednak naprawdę fajne rysunki i szczątkowa narracja (komiks praktycznie opowiada się sam, bez zbędnych wtrąceń narratora). mam nadzieję, że to tylko rozbiegówka i dalej będzie lepiej, bo szkoda by było, gdyby kolejna kultowa pozycja okazała się być &quot;czymś nie dla mnie&quot;.]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 24 StyczeĹ</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 24 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Komiks</title>
<link>http://www.flt.pun.pl/viewtopic.php?pid=682#p682</link>
<guid isPermaLink="false">682@http://www.flt.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Komediant/Rorschach za mną. sądząc po Lovelessie Azarello wydawał się być idealnym scenarzystą tego tomu, ale niestety mnie rozczarował. część o Komediancie jest stanowczo zbyt długa i nijaka. typowa wycieczka po największych traumach we współczesnej historii USA, czyli zabójstwo Kennedyego, wojna w Wietnamie i tak dalej, tylko że z udziałem Komedianta. ani to origin, ani samodzielna historia, nic nowego nie wnosi, a jeszcze jest chaotyczne. podobała mi się jedynie końcówka i to jak Komediant podsumował Rorschacha. <br /><br />natomiast część poświęcona Rorschachowi, to jest wreszcie to co miałem na myśli słysząc o serii Before Watchmen. ten album to nie jest origin, ani próba pogłębienia postaci (co z resztą byłoby niemożliwe), to jest po prostu fragment z życia Rorschacha i o to chodzi. niestety za trafnymi założeniami nie poszła porywająca historia. źle nie jest, ale dobrze też nie, a w króciutkim scenariuszu znalazł się jeden spory bubel. podejrzewam, że gdyby odwrócić proporcje i dać cztery zeszyty Komediantowi, a sześc Rorschachowi, tak żeby jego historia mogła się porządnie rozwinąć, byłoby zdecydowanie lepiej. ale jednak mimo wszystko dam chyba szansę Nite Owlowi od JMSa, chociaż internet mówi, że jest gorzej niż u Azarello. pożyjemy, zobaczymy...]]></description>
<pubDate>Âroda 8 StyczeĹ</pubDate>
<comments>Âroda 8 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Komiks</title>
<link>http://www.flt.pun.pl/viewtopic.php?pid=680#p680</link>
<guid isPermaLink="false">680@http://www.flt.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[jakbym miał mało pomysłów na gospodarowanie wypłatą... ale dzięki za info Agnieszku ;)<br /><br />btw. skończyłem dzisiaj czytać Essential X-men 2. na początku ciężko się przyzwyczaić do czarno-białych rysunków, ale później już idzie. fajna, lekka rozrywka i kupa wydarzeń z życia grupy. polecam. zwłaszcza jak ktoś chce wsiąknąć na dłużej, bo tomiszcze zawiera aż dwadzieścia siedem zeszytów, w tym dwa annuale.]]></description>
<pubDate>Niedziela 29 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 29 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Komiks</title>
<link>http://www.flt.pun.pl/viewtopic.php?pid=679#p679</link>
<guid isPermaLink="false">679@http://www.flt.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Paczcie co jest w weltbildzie w promo <a href="http://www.weltbild.pl/szukaj.html?query=ikigami&filterActive=1&p=1&cat_id=10&srtField=&productsPerPage=50&search=1&filterCategory1=Ksi%C4%85%C5%BCki&x=-844&y=-175" target="_blank" rel="nofollow">http://www.weltbild.pl/szukaj.html?quer &hellip; 844&y=-175</a>]]></description>
<pubDate>Niedziela 29 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 29 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Komiks</title>
<link>http://www.flt.pun.pl/viewtopic.php?pid=677#p677</link>
<guid isPermaLink="false">677@http://www.flt.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<blockquote><div class="incqbox"><h4>elantir napisał:</h4>Nie znam się na komiksach, ale ten jest sympatyczny jako czytadełko.</div></blockquote>w pełni się z tym zgadzam. btw. za 3zł to taniej niż ja kupiłem swoje.]]></description>
<pubDate>Wtorek 17 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 17 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Komiks</title>
<link>http://www.flt.pun.pl/viewtopic.php?pid=676#p676</link>
<guid isPermaLink="false">676@http://www.flt.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Trafiłam w taniej książce w cenie zawrotnych 3zł na takiego cusia <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Y:_Ostatni_z_m%C4%99%C5%BCczyzn" target="_blank" rel="nofollow">http://pl.wikipedia.org/wiki/Y:_Ostatni &hellip; C5%BCczyzn</a> . Trzy (z opisu wikipedii wynika że jedyne polskie) tomy. Opowieść o tym, jak bardzo świat stał się porąbany, gdy rządzą nim same kobiety. Główny bohater - mężczyzna - tajemniczo odporny na jeszcze bardziej tajemniczą zarazę chromosomu Y, staje się jedyną nadzieją na ocalenie ludzkości. Nie znam się na komiksach, ale ten jest sympatyczny jako czytadełko. Przeczytane, odstawione, zapomniane.]]></description>
<pubDate>Wtorek 17 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 17 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Komiks</title>
<link>http://www.flt.pun.pl/viewtopic.php?pid=675#p675</link>
<guid isPermaLink="false">675@http://www.flt.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Ultimate Spiderman - jakimś cudem jak przekartkowałem ten album w Empiku, to spodobały mi się rysunki i to nastawiło mnie pozytywnie. niestety podczas lektury srogo się rozczarowałem. Moc i odpowiedzialność po raz kolejny odgrzewa kotlet początków Petera i ugryzienia go przez napromieniowanego pająka i ja się pytam po co? ile razy można czytać o durnych problemach nastolatka z super mocami? ile jeszcze razy będą nas męczyć tanim moralizatorstwem wujka Bena? do tego sama historyjka w klimatach szkolnych nie powala, a Ultimate Green Goblin to jakiś żart. jedynym plusem tej historyjki jest żartujący Spiderman, tak na pocieszenie.<br /><br />Ultimates - tutaj sprawa ma się zupełnie inaczej. historia początków Avengers świata Ultimate, czyli Ultimates właśnie jest bardzo fajna. wyraziste postaci z tego co się zdążyłem zorientować różnią się od swoich odpowiedników ze świata 616 i to często na plus jak choćby w przypadku Starka, czy Thora. do tego w historii pełno jest żartów i generalnie panuje luźna atmosfera (choć zdarza się też, że uderza w cięższe tony), sporadycznie okraszona efekciarstwem w ciekawym wydaniu. świetny album, już wiem skąd się wzięli filmowi Avengers.]]></description>
<pubDate>Sobota 14 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Sobota 14 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.flt.pun.pl/viewtopic.php?pid=672#p672</link>
<guid isPermaLink="false">672@http://www.flt.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Zaprzysiężony Bogu Wojny czyli druga cześć Przysięgi Mieczy jest jeszcze fajniejszy od pierwszej części. muszę się niedługo zaopatrzyć w trzeci tom.<br /><br />tymczasem w ramach obcowania z klasyką fantastyki przeczytałem książkę Tytus Groan, którą napisał Mervyn Peake. szczerze powiem, że było to doświadczenie dość męczące, ale mimo wszystko dające sporo przyjemności. akcja dzieje się w wielkim, gotyckim zamczysku Gormenghast. na świat przychodzi dziedzic rodu tytułowy Tytus i tyle. książka skupia się w bardziej wokół samego miejsca i jego mieszkańców niż na postaci tytułowego bohatera i chociaż na ponad pięciuset stronach mijają dwa lata, wydarzeń jako takich prawie nie ma. pełno jest za to opisów, dziwacznych przemyśleń, cała gama irracjonalnych postaci. strasznie mi się to wszystko kojarzyło ze Śnieniem i innymi dziwacznymi krainami z Sandmana. ale Peake był pierwszy jakby co ;) <br /><br /><br />nie mogę powiedzieć, że Tytus Groan to zła książka, ale nie mogę też nazwać jej dobrą. słowo specyficzna chyba pasuje najlepiej. zwiedzanie Gormenghast momentami jest prawdziwą męką, ale w nagrodę dostajemy takie fajne rzeczy jak przemowa Fuksji do słonecznika, czy knowania Steerpike'a, który zdaje się być jedyną postacią w całej książce, która ma jakiś pomysł na życie. <br /><br />podsumowując nie polecam, ani nie zachęcam. co prawda mi Gormenghast i jego mieszkańcy całkiem przypadli do gustu, ale podejrzewam, że niewielu osobom może się ta książka podobać. przed ewentualnym zabraniem się do lektury należy również pamiętać, że jest to pierwsza cześć trylogii opowiadającej o Tytusie.]]></description>
<pubDate>Niedziela 8 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 8 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Komiks</title>
<link>http://www.flt.pun.pl/viewtopic.php?pid=671#p671</link>
<guid isPermaLink="false">671@http://www.flt.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Łoczmeni - Czytałem z dwa tygodnie i mam mieszane odczucia. Przede wszystkim, to smutna historia ludzi po 40-tce, którzy najlepsze lata życia poświęcili pogoni za marzeniem. Komiks nie przedstawia tego tak dosadnie, ale patrząc chociażby na stosunki Daniela i Rorschacha nie mogę powstrzymać się od przeświadczenia, że to wszystko... no właśnie, to wszystko żart. Dziecinna zabawa, z której wyrośli już wszyscy oprócz Rorschacha. Ponad połowa historii opowiada o tym co już było i nigdy nie wróci. To dzieło pełne sentymentu, opowieść o kiepskich czasach i tęsknocie za tymi lepszymi. Głównie dlatego polubiłem strażników - przeżyli już całe swoje bohaterskie życie i mogą opowiedzieć o nim z jakiejś konkretnej perspektywy. Świetnie podkreślono to w filmie piosenką z intro - The times, they are just changin'. <br /><br />[SPOILER ALERT]<br />Zakochałem się bez reszty w Komediancie. Początkowo czułem do niego niechęć. Potem, gdy odwiedził w nocy Molocha, zmieniłem o nim zdanie. Może już nie żył, ale czułem jego obecność, jego piętno na każdej stronie komiksu - tak jakby był jednym z żywych bohaterów. Uwielbiałem go, bo... no bo on wiedział. Rozumiał, na czym polega dowcip. I nie cytuję tu bezsensownie Rorschacha, nie wiem jak to wytłumaczyć, ale sam czułem czytając Łoczmenów, że całe moje życie, mój kraj, mój świat, to wszystko tylko żart. I - hej - nikt nie powiedział, że to dobry żart.<br />Co do intrygi - dupy mi nie urwała. To, że badassem jest Ozymandiasz wiadomo było praktycznie od pierwszej strony. Fakt, że na końcu historii Ozi wyjawia bohaterom swój mroczny plan &quot;możecie wiedzieć, bo i tak mi nie przeszkodzicie, har, har!&quot; wołał o pomstę do nieba, albo chociaż o kopa w dupę za sztampowość. Radosny entuzjazm, z jakim bohaterowie stwierdzili &quot;okej, masz rację, zrobiłeś dobrze zabijając tych ludzi&quot; po prostu mnie rozczarował. Trzeba jednak przyznać, że za każdym razem, gdy Alan mnie wkurzył, wystarczyło pięć minut, by zajął mnie nowym fajnym pomysłem, który pozwalał zapomnieć o niedociągnięciach. Śmierć Kovacsa była zaskakująco szybka i nie zdążyła nawet zostawić tej smutnej pustki w sercu. Mówiła jednak co innego - ludzie po prostu umierają. Bez fajerwerków, bez melodramatycznej muzyki. Po prostu. Bum. Nawet Rorschach. Ale w strażnikach tak naprawdę nie chodzi o fabułę i intrygę. Chodzi o coś zupełnie innego - o klimat rezygnacji i kompromisy. Gdyby puchacz miał 20 lat mniej, pewnie rzuciłby się na Oziego z pięściami. Ale nie miał. Miał 40, sporo widział, sporo przeżył i podjął racjonalną decyzję, dzięki której ucierpi jak najmniej ludzi. The times, they are just changin'.<br />[END]<br /><br />Łoczmeni wiercili mi mózg przez dwa dni, potem przestali. Zostawili po sobie jednak mnóstwo pytań bez odpowiedzi. Pytań o sens marzeń, ideałów, sprawiedliwości, o sens walki. I szczerze mówiąc, chociaż minął już prawie miesiąc od lektury, nie mam ochoty sięgnąć po kolejny komiks. Chyba już żaden superbohater nie opowie mi tak dobrego dowcipu jak komediant.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 2 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 2 GrudzieĹ</comments>
</item>
</channel>
</rss>
